Nie sugerujemy się zbytnio tym, kto z "wielkich" występuje na reklamie w interesujących nas modelach butów, ponieważ obuwie musi sprostać bardzo zindywidualizowanym, związanym z anatomią, wymaganiom. Najważniejsze więc, by buty dobrze pasowały na nasze stopy, a nie tylko fajnie wyglądały.
Buty muszą być dobrane na styk, co oznacza, że nie mogą być za duże, ani nie za małe. Jednak z tym ostatnim jest pewien problem. Większość wkładek dopasowuje się do stopy, a nawet w pewnym sensie się "rozbija", więc z czasem może pojawić się pewien luz. Im grubsza wkładka, tym but mocniej i szybciej się rozbije - i to nawet już po tygodniu jazdy. Kupując więc buty powinniśmy to przewidzieć i wybierać rozmiar "odrobinę za mały" - głównie na szerokość.
Oczywiście to bardzo precyzyjna kwestia, więc musimy ją potraktować wyjątkowo poważnie, bo z kolei za małe buty mogą być źródłem skurczów w śródstopiu oraz marznięcia palców. Dlatego sprawdzamy całą rozmiarówkę w okolicach interesującej nas wielkości, przepytujemy sprzedawców jak zachowują się wkładki (czy mają tendencję do znacznego "rozbijania"), no i zwracamy uwagę na skarpety. Najlepiej specjalnie przeznaczone do jazdy na desce. Skarpety takie wcale nie muszą być zbyt grube, ponieważ współczesne wkładki są wystarczająco ciepłe, a gruba skarpeta (np. z owczej wełny kupiona pod Gubałówką) jest jeszcze jedną, zbyteczną warstwą destabilizującą trwały układ, jaki tworzy stopa z dopasowanym butem.
Z podobnych względów niektórzy producenci obuwia zaczynają stosować tzw. wkładki integralne, które od spodu tworzą jedną całość z butem zewnętrznym. Wprawdzie utrudnia to suszenie, jednak daje wymagane przez niektórych riderów doskonałe dopasowanie i czucie deski, a przede wszystkim "zmniejsza" zewnętrzny rozmiar buta, przez co możemy wpasować go w węższą deskę. Palce stopy powinny dochodzić do końca wkładki - dzięki temu minimalizuje się straty w przekazywaniu obciążenia na przednią krawędź deski.
Szczególnie należy zwrócić uwagę na wkładkę buta w okolicach pięty. W tym miejscu but "rozbija" się najbardziej, dlatego wszelkie wzmocnienia ograniczające ten proces są bardzo wskazane. Po zawiązaniu buta pięta musi być zblokowana, a przy ugięciu kolana i naciśnięciu na języki butów nie może odrywać się od podeszwy. Twardość buta najlepiej jest sprawdzać, gdy jest założony na nogę, ponieważ inaczej but ugina się w rękach, a zupełnie inaczej pracuje gdy jest zawiązany na nodze.
Kapcie, czyli buty snowboardowe to jeden z ważniejszych elementów sprzętowych w snowboardingu. W każdym razie lepiej mieć dobre buty niż dobrą deskę, bowiem na każdej da się zjechać, nawet na tej zbyt długiej, czy za krótkiej, zbyt szerokiej, czy za wąskiej. W ciasnych butach jazda niewiele ma wspólnego z przyjemnością, a w zbyt dużych staje się wręcz niebezpieczna. Dlatego zakup w tym przypadku nie jest prostym zdaniem i trzeba mu poświęcić trochę czasu.... pieniędzy niestety też.
Buty, jak cały snowboardowy sprzęt, mogą być twarde lub miękkie.
Twarde buty
Tak zwane twarde buty z wyglądu przypominają te narciarskie jednak w rzeczywistości ich budowa różni się od nich istotnie. Przede wszystkim mają inny kształt pięty, przystosowany do zapięć snowboardowych. Poza tym nie są tak sztywne jak narciarskie.
Cały dowcip polega na tym, że do tych butów pasują jedynie twarde, metalowe wiązania, a one z kolei przystosowane są do wąskiej, długiej deski do szybkiej jazdy racingowej po przygotowanych stokach. Taki zestaw jest niezwykle sztywny i zapewnia precyzyjną kontrolę. Delikatny nacisk palców lub pięty od razu wywołuje reakcję deski. Właśnie ze względu na tę właściwość „twardziele” jak popularnie nazywani są zwolennicy jazdy na krawędzi godzą się na niewygody związane z użytkowaniem sztywnej, plastikowej skorupy.
Decydując się na twarde buty musimy z góry być przekonani, że w snowboardzie kręci nas tylko i wyłącznie jazda w dużym wychyleniu z uchem przy śniegu. Nie można na twardym zestawie bezpiecznie podskoczyć, wjechać w puch czy wykręcić nawet najprostszy trik freestylowy.
Często narciarze chcący spróbować snowboardu, wybierają właśnie twarde zestawy, sugerując się podobieństwem butów do znanej z własnego doświadczenia skorupy buta narciarskiego. Nic bardziej błędnego. Ze względu na wspomnianą sztywność twardy zestaw jest trudny do opanowania i raczej nie nadaje się do nauki. Właśnie dlatego zdecydowana większość snowboarderów preferuje miękkie zestawy.
Miękkie buty
Buty miękkie są o niebo wygodniejsze od sztywnej skorupy. Z drugiej strony nie zapewniają tak precyzyjnej kontroli deski jak buty twarde. Precyzja nie jest jednak najważniejsza we freeridzie i freestylu. Nie jest najważniejsza ale to nie znaczy, że można ją pominąć. „Flex” jak z angielska określa się elastyczność, jest określany przez producentów w różnych skalach. Niestety nie ma w tym względzie jednolitości i np. podobne buty u jednego wytwórcy mogą być sztywne, a u drugiego mniej sztywne. Często w katalogach stosowana jest skala numeryczna np. od 1 do 7 (im większy numer tym większa sztywność). Można się nią sugerować aby wstępnie oddzielić ziarno od plew lecz ostateczny wybór powinien być dokonany metodami organoleptycznymi bezpośrednio w sklepie snowboardowym. Po przymierzeniu kilkunastu różnych par nawet laik jest w stanie stwierdzić, który model jest sztywny a który elastycznością przypomina kapcie babuni.
Obuwie snowboardowe, tak samo jak deskę, czy wiązania, dobiera się pod katem stylu jazdy.
=> Freestyle – buty do snowparku i halfpipu są lekkich i z zasady bardziej elastyczne niż buty freeridowe. Oczywiście pewien stopień sztywność musi być zachowany. Mniejsza sztywność jest jednak potrzebna do bezpiecznego i łatwiejszego wykonywania trików w powietrzu.
=> Freeride – tutaj duże znaczenie ma dobra kontrola deski w trudnym terenie, stąd też buty freeridowe muszą być sztywne. Sztywność zapewniają odpowiednie materiały użyte do produkcji buta zewnętrznego oraz wiązana wkładka, stąd obuwie tego typu jest najczęściej cięższe i optycznie większe niż freestylowe. Cholewka buta freeridowego zazwyczaj jest bardziej pochylona do przodu, wymuszając odpowiednią postawę.
Wśród snowboarderów sztywniacy nie są mile widziani, więc twardość butów nie należy gloryfikować . Pozostaje pewien margines dowolności uzależniony od indywidualnych predyspozycji, upodobań i stylu jazdy. Należy jednak pamiętać, że w butach flex np 4 nie pojedzie się tak ostro na krawędzi jak na 7 i odwrotnie żaden freerider w sztywnych butach nie dorówna na łamanej poręczy gościowi w miękkich kapciach. To należy mieć na uwadze przy zakupie jak również to, że każde buty po pewnym czasie kapcanieją (te dobre dopiero po kilku sezonach).
Buty zintegrowane i z wkładką
Buty miękkie mogą być zintegrowane lub dwuczęściowe, składające się z zewnętrznej skorupy i wyjmowanego buta wewnętrznego. Zaletą butów ze zintegrowaną wkładką jest to, że mają najczęściej zwartą budowę i dzięki temu są lżejsze i krótsze. Szczególnie ta druga właściwość ma istotne znaczenie dla „big foot” osób o dużej stopie, które oszczędzają na każdym centymetrze podeszwy. Wadą natomiast jest to, że trudniej je suszyć, są mniej sztywne i na ogół nie są tak ciepłe jak buty z wkładką.
=> wkładki wytłaczane – różnego rodzaju pianki poliuretanowe. Wkładki te najczęściej nie są wiązane, trudno je dopasować do stopy i są zimne. Jedyną ich zaletą jest niska cena, dlatego stosowane są raczej w tanich modelach z dolnej półki.
=> wkładki szyte – najczęściej wykonane z różnych dobrej jakości materiałów, które trwale układają się odpowiednio do stopy. Najczęściej są wiązane i dlatego zapewniają większą sztywność buta. Wkładki tego typu są najpopularniejsze na rynku.
=> termoformowalne – zbudowane z materiałów Hi-tech, które pod wpływem ciepła stopy dopasowują się do jej kształtu. Odmianą tych wkładek jest termoflex. But wewnętrzny zrobiony z tego materiału musi być przed pierwszym założeniem poddany odpowiedniej obróbce w specjalnym urządzeniu lub domowym sposobem w mikrofalówce.
Step-in i Flow
Buty step-in to buty przystosowane do systemu wiązań o tej samej nazwie, który zapewnia wpinanie się na zasadzie podobnej jak w wiązaniach narciarskich, czyli bez konieczności schylania. Z kolei system wymyślony i stosowany przez firmę Flow to rozwiązanie polegające na szybkim zapięciu poprzez odchylaną łyżkę, bez konieczności odpinania i zapinania pasków. Zalety i wady obydwu systemów omówione zostały w części dotyczącej wiązań. Warto jednak zapamiętać, że:
=> kupując buty step-in jesteśmy skazani na wiązania tego samego typu,
=>buty Flow pasują do wiązań paskowych lecz w drugą stronę niekoniecznie.
Dobór odpowiednich butów
Kiedy już wiemy jakie buty będziemy potrzebować: zupełnie twarde, twarde czy miękkie i wiemy ile na to mamy przeznaczonej kaski, pozostaje problem odpowiedniego doboru. Rozmiar odgrywa tutaj zasadniczą rolę. Ze względu na to, że wkładki (z wyjątkiem tych poliuretanowych) po pewnym czasie dostosowują się do stopy, kupowanie butów używanych nie jest wskazane.
Udajemy się, więc do największego sklepu snowboardowego w okolicy i przymierzamy, przymierzamy i jeszcze raz przymierzamy. Każda stopa jest inna dlatego przymierzamy dopóki trafimy na model, który wydaje się jakby był stworzony z myślą o naszej stopie.
Do przymiarki najlepiej założyć te skarpety, w których zamierzmy jeździć. But snowboardowy musi pasować idealnie tzn. nie może być ani za duży ani tym bardziej za ciasny. Niestety żaden najbardziej doświadczony sprzedawca nie jest w stanie zdecydować o tym za nas, dlatego przymierzaniu warto poświęcić znacznie więcej czasu niż zazwyczaj poświęcamy na kupno butów miejskich. Należy wziąć pod uwagę, że w czasie intensywnego użytkowania wewnętrzna wkładka ulega minimalnemu „rozbiciu”, co wcale nie znaczy, jak niektórzy sądzą, że musimy kupować buty o pół numeru za małe. Stojąc powinniśmy dotykać palcami przedniej ścianki wkładki. Musimy mieć również możliwości poruszania palcami, jeśli nie chcemy ich odmrozić na stoku. Ponadto trzeba wziąć pod uwagę fakt, że nasze stopy, odwrotnie niż wzrost, są większe wieczorem niż rano, dlatego przymiarki dokonujemy po południu lub po intensywnym wysiłku.
Współczesne wkładki są tak wyprofilowane żeby trzymały piętę w miejscu. Przypinamy deskę z wiązaniami i uginamy kolana, pochylając się do przodu. Jeżeli pięta unosi się to takim butom pokazujemy czerwoną kartkę i bierzemy do przymiarki następne.
To czego nam potrzeba, to buty wygodne. Nie jesteśmy jednak w stanie tego stwierdzić w ciągu pięciu minut. Im dłużej będziemy mieli buty na nogach w sklepie tym większe szanse, że nie będą one uwierały na stoku. Dla pań zalecane są modele przeznaczone tylko dla nich, oznaczone najczęściej skrótem WMN. To nie jest tylko kwestia designu. Kobieca stopa jest delikatniejsza więc aby dobrze leżała w bucie musi mieć wkładkę o odpowiedniej konstrukcji.
Dobry but powinien się łatwo i wygodnie sznurować. Producenci cały czas pracują nad systemami ułatwiającymi życie. Wśród nich jest tzw. BOA czyli system oparty na stalowych linkach. W tym przypadku sznurowanie sprowadza się do prostej czynności kręcenia kółeczkiem. Wybierając tą opcję należy pamiętać, że za pomocą BOA nie można zróżnicować siły napięcia górnej i dolnej części buta. Ponadto skomplikowany mechanizm to dodatkowe problemy w przypadku awarii. Niemniej jednak kilka ruchów pokrętłem zamiast walki ze sznurówkami jest kuszące, a na pewno warte zastanowienia.
Zwracamy uwagę na kąt nachylenia buta. Większe nachylenie wymusza jazdę na ugiętych kolanach, która jest bardziej efektywna ale też bardziej męcząca.
Oglądamy podeszwy i czytamy specyfikację. Jeżeli buty mają specjalne wkładki anty wstrząsowe tym lepiej.
Buciki powinny pasować do wiązań. Jeżeli nie mamy jeszcze wiązań to lepiej najpierw kupić buty i do niego wiązania. W przeciwnym razie zabieramy wiązania ze sobą do sklepu i sprawdzamy jak pasują do wybranego buta.
Jeśli po wielu przymiarkach w końcu trafimy na but, który nie uwiera, nie gniecie i ma odpowiednią twardość to z uśmiechem na twarzy wyciągamy portfel.... albo taki sam model zamawiamy poprzez Internet, np. w naszym sklepiku ;). W razie czego zawsze można but odesłać na własny koszt. W końcu możliwość taką gwarantuje nam prawo.